Pożegnanie z alkoholem

Drogi Alko,

tyle razem przeszliśmy… eh te wspomnienia. Szczególnie w czasach studenckich byliśmy przecież nierozłączni. Najlepiej smakowałeś w towarzystwie przyjaciół i papierosów. Dzięki tobie muzyka brzmiała lepiej, przyjaźnie były łatwiejsze, szczególnie te damsko męskie. Czas leciał szybciej. Pomagałeś mi też w trudnych chwilach. Kiedy byłem sam, Ty zawsze byłeś pod ręką. Nawet jak zakładałem firmę, to też byłeś przy mnie i pomagałeś. Dziękuje ci za wszystkie te wspólne chwile.

Teraz muszę ci coś powiedzieć. Rzucam cię. Właściwie to nie wiem czy zauważyłeś ale rzuciłem cię jakieś 4 miesiące temu, tylko nie było czasu, żeby porozmawiac… wiesz jak jest. Rodzina, praca, obowiązki. Pamiętasz ten wieczór w Wiedniu, kiedy bawiliśmy się na przyjęciu? Wiesz, że kiedy rano wstałem nie czułem na ciebie złości, nic nie czułem. No chyba że obojętność. Poszedłem wtedy biegać a kiedy wróciłem pomyślałem, że już nie jesteś mi potrzebny. Do niczego.

Bo ty jesteś do niczego. Jesteś gorszy niż wszystkie narkotytki razem wzięte. Jak to możliwe, że ciebie uważa się za coś normalnego? Przecież rozbijasz rodziny, niszczysz ludziom kariery, odbierasz dzieciom ich rodziców. Pomagasz ludziom usprawiedliwiać ich nieszczęście. Autoryzujesz samotność, lęk przed zmianą. Niszczysz zdrowie ludzi, którzy ci zaufali. Czasem nawet zabijasz. A podobno można ci zaufać, prawda? Jesteś dostępny w każdym sklepie, pod banderolą wydawaną przez Państwo Polskie. Nawet ksiądz spożywa cię podczas Mszy Świętej. Natomiast tych którzy są za słabi, żeby wytrzymać konfrontację z toba, uważa się po prostu za mięczaków. Tych którzy sobie z tobą nie radzą, ale nie ponoszą tego konsekwencji, uważa się za bohaterów. Mówisz, że dzięki tobie człowiek się odpręża i pobudzasz kreatywnośc? To wszystko prawda ale te momenty odprężenia, radości i kreatywności nie mogą być usprawiedliwieniem dla zepsucia, które niesiesz. Nie chcę więcej tracić czasu na zmaganie się z tobą. Rachunek zysków i strat wypada niestety zdecydowanie na twoją niekorzyść.

Na co cię zamienie pytasz? Nie martw się, jest tyle fajnych opcji. Sport, kawa, czekolada. Wszystko byle nie ty. Życie jest zbyt krótkie, żeby marnować je z tobą. Nawet nie wiesz jak cudownie smakuje wolność od ciebie.

O co mi właściwie chodzi? Chcesz wiedzieć? To zobacz sobie tabelkę pokazującą dane dotyczące krzywdy jaką wyrządzasz ludziom i ich otoczeniu w porównaniu z innymi używkami:

20101106_WOC504_0

Więcej na ten temat pod tym linkiem.

Adios Alko.